Skip to main content
    Search form

    Koronawirus to game changer dla świata

    Obszary zainteresowań:

    Kryzys spowodowany koronawirusem obnażył słabości dotychczasowych strategii gospodarczych, ale jednocześnie stał się szansą na wzmocnienie społeczeństwa obywatelskiego. O wykorzystaniu doświadczenia czasu pandemii, nowym sprawiedliwym ładzie społecznym rozmawiamy z inicjatorkami projektu Entuzjastki - Aleksandrą Hirszfeld i Magdą Sobolewską.


    CA MISO: Koronawirus to trzęsienie ziemi dla naszej gospodarki. Czy odchoruje go też społeczeństwo obywatelskie? A może wręcz przeciwnie, to rodzaj szansy, przywołania do porządku? Zwalniamy tempo, odżywa pomoc sąsiedzka, są akcje solidarności z lekarzami...
     
    Aleksandra Hirszfeld: Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Świat jest jednym wielkim organizmem i wszystkie jego elementy mają na siebie wpływ. Gdy mowa o gospodarce, to wiadomo, że czeka nas recesja. Niezależnie jednak od pandemii nie możemy już liczyć na nieograniczony wzrost. “Financial Times”, współczesna biblia ekonomistów ocenia, że epidemia obnażyła 40 lat błędnej polityki ekonomicznej. To dobry moment na przebudzenie i szansa na stworzenie innych, bardziej sprawiedliwych ram gospodarczych oraz nowych umów społecznych, w których normą będą działania oparte na kooperacji i wzmocnieniu społeczeństwa obywatelskiego.

    Pandemia spowodowała, że zatrzymaliśmy „żelaznego konia postępu” i okazało się, że można ograniczyć konsumpcję i świadczyć usługi w oparciu o bezgotówkową współpracę. Jednocześnie, by przetrwać kryzys związany z koronawirusem, zgodziliśmy się, że będziemy chronić nie tylko siebie ale i innych. Dla kultury indywidualizmu to „game changer”. Zainwestowaliśmy w kapitał społeczny - tworząc wiele akcji i w kapitał kulturowy, bo większość placówek otworzyła się na bezpłatne udostępnianie wystaw, spektakli czy choćby wirtualnych wycieczek po narodowych parkach. Akty pomocy, solidarności i serdeczności przekroczyły oczekiwania. 

    Akty pomocy, o których Pani mówi, to często emocjonalne zrywy. Jak przekuć je w coś trwałego?

    A.H.: Kryzys unaocznił nam, że potrzebujemy takiej umowy społecznej, w której obowiązującą walutą będzie wzajemna troska i odpowiedzialność. Czas na przekalibrowanie głównego motto z „self care” na „collective care”. Powinniśmy wykorzystać nasze doświadczenie czasu pandemii, która ukazała nam kruchość dotychczasowego kontraktu społecznego do uruchomienia koniecznych zmian, by już nie ignorować zagrożeń związanych m.in. ze zmianami klimatycznymi. Dziś potrzebujemy wspólnie i zgodnie wypracować systemowe strategie rozumiejąc, że chcąc osiągnąć dobrostan i bezpieczeństwo powinniśmy zatroszczyć się o wszystkich ludzi, jak również o inne gatunki czy o środowisko naturalne.

    To dobry moment na przebudzenie i szansa na stworzenie innych, bardziej sprawiedliwych ram gospodarczych oraz nowych umów społecznych, w których normą będą działania oparte na kooperacji i wzmocnieniu społeczeństwa obywatelskiego.

    Jaka w tym rola młodego pokolenia? Nierzadko to właśnie młodzi cierpią na brak poczucia sprawczości i odpowiedzialności za świat. 

    Magda Sobolewska: Młode pokolenie zaczyna mieć realny wpływ na kondycję społeczeństwa obywatelskiego. Wspomnijmy chociażby obóz dla klimatu. To właśnie dzięki angażowaniu się młodzieży, zainspirowanej zresztą postawą jednej z nich - Grety Thunberg - protesty klimatyczne w Polsce nabrały rozpędu. W zeszłym roku Młodzieżowy Strajk Klimatyczny zmobilizował tysiące ludzi. Kilkadziesiąt tysięcy młodych Polek i Polaków angażuje się też corocznie w tworzenie projektów prospołecznych np. w ramach inicjatywy „Zwolnieni z Teorii” Pauli Bruszewskiej, jednej z naszych Entuzjastek. Ruch Extinction Rebellion w dużej mierze tworzą młodzi aktywiści. Ruch młodego pokolenia istnieje, a my, jako starsze, powinniśmy nauczyć się ich słuchać i być otwarci na ich wrażliwość, ich interpretację świata. Młodsze pokolenie dużo bardziej wiąże pojęcie społeczeństwa obywatelskiego z kompetencjami miękkimi, są o wiele wrażliwsi na prawa zwierząt czy naturę. Są w tych kwestiach bardziej bezkompromisowi.

    Wspomniałyście Entuzjastki, wasz najnowszy projekt. Czym dla nich, współczesnych polskich liderek jest społeczeństwo obywatelskie?

    A.H.: To właśnie wspomniane collective care. Myślenie i działanie holistyczne. Od początku naszej inicjatywy kluczowymi pojęciami są dla nas odpowiedzialność i sprawczość. To nasze rozumienie społeczeństwa obywatelskiego. Dla odmiany strategia wielkich korporacji i ludzi u władzy oparta na kapitalistycznych i neoliberalnych zasadach pogłębiających wyzysk i nierówności społeczne odnosi się do opisanej przez Naomi Klein doktryny szoku. Trzeba zrobić wszystko by nie zdominowała międzynarodowych strategii politycznych, jak w czasie kryzysu ekonomicznego z 2008 r.

    Polityczno-społeczną alternatywą i wzorem może być dla nas dzisiaj Zielony Nowy Ład, którego idea powstała właśnie 12 lat temu. Jego celem jest wyprowadzenie gospodarki z zależności od nieodnawialnych surowców i oparcie energetyki na źródłach odnawialnych, przeciwdziałając zmianom klimatycznym.

    Jako społeczeństwo obywatelskie powinniśmy zjednoczyć się i działać oddolnie, jak to czynimy w kryzysach, by systematycznie, drobnymi krokami przebudować system, który ma służyć wszystkim gatunkom żyjącym na ziemi, jak również naturze. Powinniśmy pójść w stronę systemu wspólnotowego. Naszymi działaniami w ramach inicjatywy Entuzjastki chcemy dołożyć cegiełkę do wspierania społeczeństwa obywatelskiego, kształtując nowy model lidera, oparty na kompetencjach miękkich. Od ponad dwóch lat staramy się wzmacniać liderstwo aktywistek i uświadomić społeczeństwu, jak bardzo ważne jest ich podejście do rzeczywistości i że to właśnie one posiadają kompetencje, które w dłuższej perspektywie pozwolą powołać nowy ład społeczny. 

    Jaki jest wspólny mianownik Entuzjastek?

    A.H.: Entuzjastki mają budzić w społeczeństwie poczucie sprawczości i odpowiedzialności. Każdy z nas ma myśleć o sobie jako o kimś, kto ma realny wpływ na budowanie nowego sprawiedliwego ładu społecznego. Na poziomie praktycznym inicjatywa działa pełną parą w mediach społecznościowych, gdzie pokazujemy czym jest solution journalism. Cyklicznie co tydzień publikujemy na portalu wywiady wideo z naszymi Entuzjastkami. Na poziomie teoretycznym czy ideologicznym cały czas przygotowujemy narzędzia do stworzenia programu nowego liderstwa opartego na kompetencjach miękkich, redefiniując pojęcia związane z zarządzaniem. Chcemy, aby ludzie zrozumieli, dlaczego władza powinna iść w parze z odpowiedzialnością. Im więcej władzy ktoś posiada, tym większą odpowiedzialność powinien ponosić względem świata.

    Powinniśmy pójść w stronę systemu wspólnotowego. W ramach inicjatywy Entuzjastki chcemy dołożyć cegiełkę do wspierania społeczeństwa obywatelskiego, kształtując nowy model lidera, oparty na kompetencjach miękkich. 

    Liderki to z natury rzeczy wąska grupa. A wszystkie Polki? Czy mogą mieć w naszym kraju poczucie bycia pełnoprawnymi obywatelkami?

    M.S.: To pytanie aż prowokuje, by przywołać głośną sprawę z czasów pandemii. 15 kwietnia odbyło się w Sejmie czytanie projektu obywatelskiego „Zatrzymaj aborcję”. Jego celem było pozbawienie kobiet prawa do usuwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Sam fakt, że „projekt Godek” mógł być głosowany w Sejmie dowodzi, jak wiele ludzi nie dba dziś o zdrowie i prawo Polek do samodecydowania o sobie. Ale warto zwrócić uwagę na reakcje, jakie próba ograniczenia prawa do aborcji wzbudza w polskim społeczeństwie. Ruchy takie, jak Ogólnopolski Strajk Kobiet dowodzą, że o ile cyklicznie próbuje się odebrać kobietom pewne prawa i przywileje, o tyle niezgoda i bunt jaki to powoduje ma zauważalny na całym świecie zasięg i dużą skuteczność, co daje im siłę do dalszej walki o przestrzeganie ich praw. 

    Więc kobiety mają gorzej? Gdzie przede wszystkim widziałyby Panie konieczność wyrównywania szans? 

    M.S.: Mają gorzej, ale dlatego, że wśród decydentów nie ma osób, które uczyniłyby priorytetem ich potrzeby. Na szczęście to się powoli zmienia. Pojawiają się kobiety, które kształtują nowe liderstwo w oparciu o kompetencje miękkie. Warto dostrzec premierkę Islandii Katrin Jakobsdottir, szkocką pierwszą ministrę Nicolę Sturgeon czy premierkę Nowej Zelandii Jacindę Ardern, które połączyły siły, aby wypromować program „dobrobytu społecznego”. W Finlandii obecnie rządzi Sanna Marin, w Grecji prezydentką jest Katerina Sakellaropoulou, która jednym z priorytetów uczyniła ochronę środowiska. Wszystkie one wprowadzają w świat polityki nowy sposób zarządzania, oparty na empatii i trosce, oswajając tym samym ludzi z tą perspektywą i czyniąc z niej normę. Już sama obecność kobiet na najwyższych stanowiskach kształtuje w nas inne podejście do stereotypowo pojmowanych ról, które tradycyjnie oferowało kobietom miejsca i pozycje oddalone od władzy i zarządzania. O ile więc, jako Entuzjastki, wierzymy w konieczność ruchów oddolnych, to jesteśmy przekonane, że impuls do ich rozwoju powinno dać liderstwo kobiet nie obawiających się, jak słusznie podkreślała ostatnio Jacinda Ardern, łączyć władzę i siłę z wrażliwością i empatią.

    Wróćmy jeszcze na chwilę do koronawirusa. Jakie widzicie rozwiązania dla świata po pandemii?

    A.H.: Wierzymy, że nasza energia powinna być nakierowana na uzdrowienie świata. Koronawirus to tylko jeden z wielu kryzysów. I może zabrzmi to górnolotnie, ale nie możemy teraz jako Ziemianie skupiać się na rekonstrukcji porządku sprzed pandemii, lecz na ratowaniu własnego domu i jego mieszkańców. Nie możemy powrócić do tego, co było, do „normy”, opartej na produkcji i konsumpcji jako głównej napędowej siły świata. Bruno Latour podkreśla, że to czas by zrezygnować z produkcji jako nadrzędnej zasady naszej relacji ze światem. Idąc za jego i Pierre Charbonniera myślą, przede wszystkim powinniśmy się skupić na bardziej sprawiedliwym i uważnym korzystaniu z zasobów naturalnych naszej planety.

    Jeśli w tak krótkim czasie nieomal wszyscy zgodzili się praktykować dystans społeczny czy nosić maseczki w celu ochrony siebie i innych, to czy nie da się wykorzystać tego potencjału do koniecznej transformacji w świecie? Czy doświadczenie pandemii nie pokazało nam, że sprawczość i odpowiedzialność są naszymi naturalnymi umiejętnościami? Mamy ogromny potencjał by wspólnymi siłami zredefiniować pojęcie władzy i odpowiedzialności. Do tego potrzeba odpowiednich ludzi, których my nazywamy Entuzjastkami i którzy reprezentują liderstwo w oparciu o kompetencje miękkie.

    Rozmawiała Marta Tumidalska

    _____________________________________

    Aleksandra Hirszfeld – filozofka, artystka, krytyczka sztuki i animatorka kultury. Autorka książki "Co rządzi obrazem. Powtórzenie w sztukach audiowizualnych". Współtwórczyni "Istoty", czyli pierwszej na polskim rynku wydawniczym erotycznej powieści graficznej napisanej z perspektywy kobiecej. Jej najnowszy projekt to "Entuzjastki", czyli cykl stu wywiadów ze 100 liderkami, które mają wpływ na budowanie świadomości społecznej. 

    Magda Sobolewska – aktywistka, coachka, producentka „Entuzjastek, a także filmów dokumentalnych i projektów artystyczno-społecznych. Wspiera uchodźczynie  i uchodźców, działaczka na rzecz praw kobiet w Polsce, Turcji i USA. Współzałożycielka Fair Trade LB w Californii. Life coachka pracująca  z imigrantami w USA.