Skip to main content
    Search form

    My, Solidarni - idea wsparcia medyków


    Ochrona zdrowia musi być przygotowana na kolejne kryzysy, bo eksperci są zgodni, że epidemie chorób zakaźnych będą coraz częstsze i bardziej dotkliwe niż koronawirus. Dlatego potrzebna jest gruntowna reforma systemu i wsparcie dla przeciążonego personelu medycznego.

    Szacunek dla zawodów służby publicznej, pracowników ochrony zdrowia okazuje się w czasie pandemii podstawą społecznych relacji. Inicjatywa społeczna „My, Solidarni” to idea stworzenia swego rodzaju karty medyka - systemowego wsparcia lekarzy, pielęgniarek, ratowników, personelu medycznego i technicznego wraz z rodzinami.

    Musimy utworzyć program wzorowany na systemowych rozwiązaniach stosowanych, np. wobec weteranów wojennych. Heroicznie walczący z koronawirusem pracownicy polskiej ochrony zdrowia to dzisiejsi wojownicy, wysłani na misję bojową przez Rząd RP, zasługują na wsparcie nie mniejsze niż żołnierze walczący na wojnach. Sytuacja, jakiej doświadczamy jest wojną - nie tylko metaforycznie – na śmierć i życie. Wszystkim pełniącym służbę w pierwszej linii „frontu” należy zapewnić pomoc.

    Państwo ma do dyspozycji na przykład sieć sanatoriów, może organizować dodatkową pomoc psychologiczną, czy angażować medyków-weteranów walki z COVID-19 w pro-zdrowotne działania edukacyjne, wykorzystując ich bezcenną wiedzę, doświadczenie i autorytet. Firmy mogą zaoferować zniżki na swoje produkty i usługi, a samorządy udogodnić dostęp do transportu, kultury, zajęć sportowych. - Całość stanowiłaby ważny gest solidarności, spinający w pewien sposób w ramy prawne i organizacyjne wszystkie spontaniczne akcje pomocowe, których byliśmy świadkami, w pierwszej kolejności z pracownikami systemu opieki zdrowotnej, którzy na co dzień zmagają się z pandemią - mówi Karol Recznik, koordynator prac Centrum Analiz MISO.

    Nie doceniamy skali spustoszenia i zniszczenia w duszach medyków i lekceważymy konsekwencje COVID-19 na przyszłość. Nie ma wątpliwości, że skala doświadczeń granicznych przez które przechodzimy, może doprowadzić do traumy, która charakteryzuje się bardzo głęboką nieufnością społeczną (głębszą niż obecnie), pesymizmem, apatią (brakiem zaangażowania) oraz szukaniem kozłów ofiarnych. - Inicjatywa jest więc kołem ratunkowym dla nas wszystkich, niekoniecznie tych na pierwszej „linii frontu”, żebyśmy siebie nie pozabijali - mówi Konrad Ciesiołkiewicz, przewodniczący Komitetu Dialogu Społecznego KIG.

    W czerwcu br. Centrum Analiz MISO i Komitet Dialogu Społecznego KIG zorganizowali debatę konsultacyjną, z udziałem znamienitych ekspertek i ekspertów, aby usłyszeć od osób najbardziej kompetentnych w tej kwestii co jest dziś najważniejsze dla pracowników ochrony zdrowia. Zachęcamy do zapoznania się z publikacją, która jest zapisem dotychczasowych działań wokół inicjatywy, z nadzieją, że idea „My, Solidarni” znajdzie jak najszersze grono odbiorców i sojuszników. 

    POBIERZ PUBLIKACJĘ