Skip to main content
    Search form

    Odzyskać wodę

    Jakie są wyzwania w gospodarce wodnej? Nad czym pracuje sektor rolniczy? Czego możemy się uczyć od innych państw? Na te pytania odpowiada dr Beni Lew - izraelski naukowiec z Volcani Center prowadzący badania w zakresie procesów w rolnictwie. Koncentruje się na systemach przetwarzania odpadów rolniczych, oczyszczania ścieków, odzysku wody, dezodoryzacji.


    CA MISO: Jesteś ekspertem w dziedzinie oczyszczania ścieków, szczególnie w rolnictwie, masz już wiele osiągnięć naukowych, a czym zajmujesz się obecnie?

    Beni Lew: Zajmuję się zagadnieniami oczyszczania wody i ścieków, głównie dla rolnictwa. Dotyczy to także ścieków z hodowli zwierząt oraz odzysku wody do ponownego wykorzystania jej w rolnictwie. 

    Zacznijmy od spraw globalnych, a potem porozmawiajmy o Izraelu. Tak więc problemem globalnym jest zmiana klimatu, a środowisko naturalne jest poważnie zagrożone. Jakie w tym kontekście jest główne wyzwanie dla ludzkości?

    Wkrótce nie będziemy mieli wystarczająco dużo wody pitnej dla wszystkich mieszkańców Ziemi. Populacja rośnie, a ludzie stają się coraz bogatsi, nawet jeśli nie widzimy tego wszędzie. Mieszkańcy Ziemi potrzebują więcej żywności. Jest coraz więcej ludzi, którzy chcą coraz więcej jedzenia, a także coraz więcej wody dobrej jakości. Wkrótce będziemy więc mieli problem z ilością wody, w którą musimy zaopatrzyć wszystkich na świecie. 

    Czy wobec tego problemu uważasz, że istnieją rozwiązania, które pomogą ograniczyć gwałtowny wzrost populacji? Jak to zrobić? 

    Istnieje wiele modeli prognozujących liczbę ludzi na świecie. Niektóre wskazują nawet na 16 miliardów! Jesteśmy teraz mniej więcej w połowie drogi. Należy się więc zastanowić nad jakością życia, gdy osiągniemy 12 lub 13 miliardów mieszkańców Ziemi. Uważam, że postęp gospodarczy może pomóc ludziom w lepszym życiu, gdyż czysta woda jest kwestią ceny. Obecnie dzięki odsalaniu możemy wyprodukować tyle wody, ile chcemy, ale jej cena jest bardzo wysoka w porównaniu z wodą pobieraną z rzek lub z ujęć podziemnych. Wysoki koszt odsalania sprawia, że nie jest to popularna metoda tam, gdzie istnieją alternatywne źródła zaopatrzenia.

    Co więc my, mieszkańcy, możemy zrobić, aby chronić Ziemię i jej wodę? Jakie działania możemy podjąć w naszym codziennym życiu? 

    Jestem z Izraela i jedną z głównych rzeczy, które mi się w tym kraju podobają jest to, że gospodarka wodna nie jest związana z rządem. Dawno temu rząd powołał niezależną politycznie instytucję do zarządzania wodą. Politycy zmieniają się co 4-5 lat, zmieniają wszystko, co robili ich poprzednicy, a w naszym przypadku władza wodna pozostaje, nie zmienia się razem z władzą polityczną i może ustanawiać stabilne prawo. Instytucja ta określa, ile woda ma kosztować teraz i za pięć lat oraz zobowiązuje ludzi do posiadania w swoich domach określonego sprzętu, służącego oszczędności zasobów. Są to między innymi drobne rozwiązania, które widzę też w Polsce, jak spłuczki z opcją do pełnego i oszczędnego spłukiwania w toalecie. Jest naprawdę wiele rozwiązań, które możesz stosować w swoim domu, aby oszczędzać zasoby.

    Wkrótce nie będziemy mieli wystarczająco dużo wody pitnej dla wszystkich mieszkańców Ziemi, którzy potrzebują więcej żywności, a także coraz więcej wody dobrej jakości. 

    A co z rolnictwem? Jest ono poważnym źródłem zanieczyszczeń gleby i wody. Co należy zrobić, aby rolnictwo było bardziej przyjazne dla środowiska, bardziej ekologiczne? 

    Rolnictwo jest bardzo trudnym elementem życia naszych społeczeństw, ponieważ zużywa prawie dwukrotnie więcej wody niż miasta, zanieczyszcza środowisko, glebę i wody gruntowe oraz powietrze w takiej samej skali jak miasta. Z jednej strony potrzebujemy coraz więcej jedzenia, z drugiej - musimy zmieniać rolnictwo tak, aby wywierało mniejszą presję na środowisko. Myślę, że jesteśmy na początku tej trudnej drogi. Staramy się na przykład dostarczać roślinom mniej wody poprzez nawadnianie kropelkowe, zmniejszając w ten sposób ilość wody zużywanej przez rośliny. To wpływa na redukcję zanieczyszczeń trafiających do gleby. Staramy się również używać więcej naturalnych nawozów. Wiem, że jest to skomplikowane, ponieważ musimy nakarmić wiele osób, a nawozy sztuczne są nadal wydajniejsze niż naturalne. Staramy się jednak znaleźć alternatywne rozwiązania. Potrzebujemy zatem ciągłego inwestowania, poszukiwania takich rozwiązań, aby zanieczyszczenia rolnicze nie przenikały do wód.

    Jakie jest twoje zdanie na temat ponownego wykorzystania wody z oczyszczonych ścieków? Obecnie trwa w Unii Europejskiej debata dotycząca propozycji nowego rozporządzenia w sprawie ponownego wykorzystania wody w rolnictwie. Są argumenty za i przeciw, pojawia się wiele kontrowersji, pytania o bezpieczeństwo. Co sądzisz o tym pomyśle? 

    Powiem Ci, jak to się dzieje w Izraelu. Jest on małym krajem, ale ma wiele problemów z wodą, które musimy rozwiązywać. Obecnie w Izraelu 90% ścieków jest zbieranych, oczyszczanych i wraca do rolnictwa. Prawie 35% wody wykorzystywanej w rolnictwie jest odzyskanej z oczyszczonych ścieków. Dlatego funkcjonują restrykcyjne przepisy prawne, dotyczące jakości ścieków oczyszczonych, mogących trafiać do rolnictwa. Nie można ich stosować we wszystkich uprawach, np. sałaty, oraz wówczas, gdy odzyskana woda wchodzi w bezpośredni kontakt z owocami. Możemy jej jednak użyć do podlewania bawełny czy pomarańczy, gdzie owoce są wysoko na drzewie, daleko od gleby. Izrael ma w tym bogate doświadczenie, ale znów pojawia się problem finansowy. Jak już mówiłem, odsalanie wody jest bardzo drogie, ale oczyszczanie ścieków do takiego poziomu, aby wykorzystać je w rolnictwie, jest póki co również bardzo kosztowne. Konwencjonalna gospodarka wodna jest wciąż tańsza. W Polsce nikt nie odsala wody, bo macie duże rzeki i zbiorniki wód podziemnych. Można z nich korzystać, ale trzeba usprawniać gospodarowanie tymi zasobami, na przykład poprzez ograniczenie wycieków, które jest tańsze niż oczyszczanie ścieków dla rolnictwa. Ponowne wykorzystanie wody powinno więc być kolejnym etapem, gdy odpowiednie zarządzanie zasobami i nowoczesne technologie są już na wysokim poziomie zaawansowania.

    Około 10 lat temu pojechałam z wizytą techniczną do Izraela. Byłam pod wielkim wrażeniem zaawansowanej gospodarki wodnej. Macie wiele osiągnięć, jesteście liderem w oszczędzaniu wody. Jakie są obecnie największe wyzwania dla gospodarki wodnej w Izraelu?

    Na początku woda przeznaczona do picia była pobierana z Jeziora Galilejskiego, potem z ujęć głębinowych wokół Tel Awiwu i w regionie Hajfy. Kiedy jednak nadmiernie eksploatuje się ujęcia położone blisko wybrzeża morskiego, słona woda przenika do słodkiej. W dodatku są to tereny rolnicze i substancje z pól przesiąkały do gleby, zanieczyszczając wody podziemne. Te problemy spowodowały, że trzeba było niemal całkowicie zatrzymać ujęcia głębinowe. Aktualnym wyzwaniem jest więc doprowadzenie do tego, aby w ciągu 5 lat połowa populacji korzystała z wody pochodzącej z odsalania. Dotyczy to oczywiście wody do picia, dla gospodarstw domowych, nie dla rolnictwa. W ten sposób ujęcia głębinowe nie będą eksploatowane i z czasem powrócą do równowagi oczyszczając się w naturalny sposób. Jak widzisz, w przeszłości nie dbano wystarczająco o zasoby naturalne, teraz jest to bardzo ważne. 

    Rolnictwo zużywa prawie dwukrotnie więcej wody niż miasta, zanieczyszcza środowisko, glebę i wody gruntowe oraz powietrze w takiej samej skali jak miasta. Musimy zmieniać rolnictwo tak, aby wywierało mniejszą presję na środowisko.

    A co z zabezpieczeniem energii na te cele? Stacje odsalania potrzebują mnóstwo energii.

    Staramy się w Izraelu zastosować rozwiązanie na bazie partnerstwa publiczno-prywatnego. Zdajemy sobie sprawę z tego, że sektor prywatny chce zarobić jak najwięcej, z drugiej strony sektor publiczny nie realizuje pewnych zadań tak dobrze, jak sektor prywatny. Mamy więc stacje odsalania, które są w rękach prywatnych. Podpisują umowy z rządem, mogą czerpać z morza tyle wody, ile potrzebują, a rząd płaci im 52 centy za metr sześcienny pozbawionej soli wody zdatnej do picia. Tak więc to sektor prywatny buduje stacje odsalania i je eksploatuje. Musi pilnować standardów narzuconych prawem oraz zna cenę sprzedaży. Robi więc wszystko, aby zwiększyć swój zysk, a więc wprowadza rozwiązania obniżające koszt energii. Polega to na tym, że nocą korzysta z energii z sieci energetycznej, która jest tańsza, ale w dzień może wykorzystywać własne panele słoneczne. 

    Pomysłowe. A nad jakimi innowacjami obecnie pracujesz?

    Zdajemy sobie w Izraelu sprawę z tego, że prawo zaostrzające wymagania jakościowe nie może być uchwalane nagle i nie dawać odpowiedniego czasu na jego wdrożenie. Obecnie zajęliśmy się więc oczyszczaniem ścieków z hodowli bydła. Krowy produkują bardzo dużo ścieków, które muszą być oczyszczone. Na początku było to proste usuwanie części stałych. Ale dwa lata temu rząd ustanowił nowe prawo i wiemy, jaki będzie następny poziom wymagań. Mamy czas, by zastanowić się nad nowymi technologiami. 

    Jakie jest twoje osobiste wyzwanie? 

    Pracuję nad dwoma różnymi zagadnieniami. Jednym z nich są odpady z gospodarstw domowych. Drugi kierunek to produkcja energii, połączona z rolnictwem. Słońce ma ogromne spektrum światła, rośliny nie potrzebują całego tego spektrum. Z kolei panele słoneczne mogą dziś zamieniać maksymalnie 22% energii słonecznej na energię elektryczną, są w stanie wykorzystać tylko 22% widma słonecznego. Tak więc część widma jest wykorzystywana przez panele słoneczne, a część potrzebna roślinom. Panele słoneczne muszą znajdować się w miejscu, w którym jest słońce, ale miejsca te są również dobre dla rolnictwa. Chcemy więc opracować instalowane na polach uprawnych panele, które będą przepuszczać niepotrzebne im światło po to, aby mogły je wykorzystać rośliny. W ten sposób w jednym miejscu będziemy mieć rośliny i produkcję energii. 

    Rozmawiała dr Klara Ramm
    autorka tekstu Konkurencja o wodę
    Wywiad powstał we współpracy z ELNET-Poland